czwartek, 15 kwietnia 2010

Veni, Creator, Spiritus

YouTube centrum pomocy | opcje e-mail | zgłoś spam

Użytkownik ThePascalalter przesłał Ci film wideo w YouTube:

Veni, Creator, Spiritus..
Amen
Smolensk 10.04.2010 tuż po katastrofie
© 2010 YouTube, LLC
901 Cherry Ave, San Bruno, CA 94066

Memento(20.4)

 
..znów zbliża się południe..
.."..jak zwykle.."
..lecz tym razem, od rana nie medytuję, ani nie wędruję..
..choć przecież dobrnąłem do Sieci..
..nie bez lęku przeglądałem doniesienia; jednego nie można zaprzeczyć; kto tylko chce, jest poinformowany na maksa; każdy może mieć swój News Room
..i to nawet nie mając kompa własnego - ale mam komórkę!
..teraz, teraz i tylko dla siebie; Wielkie Dzięki Marszałku!
..do pózna w nocy studiowałem nie tylko książki które na mnie spadły - także znalazłem inne..
; otóż mam Dzieła Zbiorowe Marszałka Piłsudskiego..i te sprzed wojny i te nowsze..
..i całe szczęście moje z dwóch przyczyn zasadniczych;
..znał doskonale Polaków naturę i tajemnicę polskości..
..wyrażał się wprost i dosadnie, a po swojemu i uczciwie..i tak naprawdę był Poetą..
..jednak wracam do sprawy akcji w Bezdanach prowadzonej najsprawniej akcji bojowej choć był to de facto napad gangsterski na pociąg rosyjski..
..w którym brało udział czterech przyszłych premierów RP i Naczelnik Państwa dziesięć lat pózniej..
..po falstarcie 12 września 1908 akcja doszła do skutku w sobotę 19 września 1908r.
..Piłsudski we wrześniu 1908 r. gdy wszystko było dopięte - napisał list - jakby testament; ponieważ wszystko postawił na jedną kartę i był pewien, że idzie na śmierć.
Treść listu przytaczam za inną książką cytowanego już Bohdana Urbankowskiego;
" LIST do Feliksa Perla

Do Felka
lub tego, co mój nekrolog pisać będzie.

Mój Drogi! Niegdyś obiecywałeś mi, że napiszesz śliczny nekrolog, gdy diabli mnie wezmą. Teraz, gdy ide na wyprawę, z której może nie wrócę, posyłam Ci swoją kartkę, jako nekrogoliście, z małą prośbą.
Nie idzie mi, naturalnie, o to, bym Ci miał dyktować ocenę mojej pracy i życia - nie! - masz pod tym względem zupełną swobodę, proszę tylko o to, byz nie robił ze mnie "dobrego oficera lub mazgaja i sentymalistę.." tj. człowieka poświęcenia, rozpinającego się na krzyżu dla ludzkości, czy czego tam.
Byłem do pewnego stopnia takim, lecz było to za czasów młodości górnej i chmurnej.
Teraz nie, to minęło i minęło bezpowrotnie - te mazgajstwa i krzyżowanie się dokuczyło mi, gdym na to u naszych inteligentów patrzył - takie to słabe i beznadziejne!
Walczę i umrę jedynie dlatego, że w wychodku, jakim jest nasze życie, żyć nie mogę, to ubliża - słyszysz! - ubliża mi, jako człowiekowi z godnością nie niewolniczą.
Niech inni się bawią w hodowanie kwiatów czy socjalizmu, czy polskości, czy czego innego w wychodkowej (nawet nie klozetowej) atmosferze - ja nie mogę!
To nie sentymentalizm, nie mazgajstwo, nie maszynka ewolucji społecznej, czy tam co, to zwyczajne człowieczeństwo.
Chcę zwyciężyć, a bez walki, i to walki na ostre, jestem nie zapaśnikiem, ale wprost bydlęciem, okładanym kijem czy nahajką.
Rozumiesz chyba mnie.
Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa.
Ostatnią moją ideą, której nie rozwinąłem jeszcze nigdzie, jest konieczność w naszych warunkach wytworzenia w każdej partii, a tym bardziej naszej, funkcji siły fizycznej.funkcji, że użyję tak nieznośnego dla uszu "humanitarystów" określenia
(histeryczne panny, nie znoszące drapania po szkle, ale znoszące pranie ich po pysku)
funkcji p r z e m o c y b r u t a l n e j.
Tę idę chciałem przeprowadzić w swojej działalności ostatnich lat i przyrzekłem sobie, że albo swoje zrobię, albo zginę.
Zrobiłem już dosyć dużo w tym kierunku, ale za mało, by móc wypocząć na laurach i zająć się serio przygotowaniem bezpośrednim do walki, i teraz stawiam siebie na kartę,
I jeszcze parę słów o tym.
Wiesz, że jedynym wahaniem moim jest, że oto ja zginę przy ekspriopriacji
i ten fakt chcę wyjaśnić.
Pierwsze - to sentymentalizm.
Tylem ludzi na to posyłał, tylem przez to posłał na szubienicę, że w razie, jeśli zginę, to będzie naturalną dla nich, dla tych cichych bohaterów, satysfakcją moralną,
że ich wódz nie gardził ich robotą, nie posyłał ich jedynie jako narzędzia na brudną
robotę, zostawiając sobie czystą.
To raz.
Drugie - to surowa konieczność. Moneta!
Niech ją diabli wezmą, jak nia gardzę, ale wolę ją brać tak, jak zdobycz w walce, niż żebrać o nią u zdziecinniałego z tchórzostwa społeczeństwa polskiego , bo przecie
jej nie mam, a mieć muszę do celów zakreślonych.
Chcę właśnie sobą, którego nazywano i szlachetnym socjalistą, i człowiekiem, o którym nawet wrogowie paskudztwa głośno nie powiedzą, człowiekiem zresztą, który
ma trochę zasługi w kulturze ogólnonarodowej, podkreślić tę gorzką bardzo prawdę,
że w społeczeństwie, które walczyć o siebie nie umie, k t ó r e cofa się
przed każdym batem, spadającym na twarz, l u d z i e ginąć muszą nawet w tym, co ie jest szczytnym, pięknym i wielkim.
No to tyle.
A teraz buzi chłopcze, Tobie i wszystkim Wam, starzy druhowie, z którymi przemarzyło tyle, przeżyło jeszcze więcej i kochało się dobrze.
Twój i ich

Ziuk "

..
(list do Feliksa Perla - wrzesień 1908)
(Bohdan Urbankowski : Józef Piłsudski Myśli, mowy i rozkazy Wydawnictwo Kwadryga Warszawa 1989 - s.76,77)
..
..wpadłem znów w zamyślenie; ..
..jakie to szczere..
".."..
..do bólu..- jak powiadają Tubylcy..
..
..właśnie minęło południe..
.."jak zwykle.."
..sjesta..




Posted by Picasa

środa, 14 kwietnia 2010

Memento(20.3)

 
..chodzi w tym miejscu o szczególny moment w 1908 r.kiedy dla zdobycia niezbędnych pieniędzy planowano akcję napadu na pociąg rosyjski w Bezdanach.
..akcją dowodził sam Piłsudski pod pseudonimem Mścisław.
Cała kadra PPS była przeciwna temu - to znaczy nie samej akcji lecz osobistemu udziałowi wodza..
..
Autor pisze;"Moralny ten obowiązek nie oznacza pragnienia śmierci. Piłsudski nie może jej wykluczyć - chodzi mu jednak nie o samobójstwo, lecz o walkę: Chcę zwyciężyć, a bez walki i to walki na ostre, jestem nie zapaśnikiem nawet, a bydlęciem, okładanym kijem czy nahajką. Rozumiesz chyba mnie. Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa"(ibidem s.191)
..
..
..to właśnie;"Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa"..-tak mnie pocieszyło.
Zrozumiałem..
..".."..
..nareszcie..
..
Posted by Picasa

Memento(20.2)

 
..dopiero jak wychodziłem spojrzałem na książki; kilka, ale dwie związane z Marszałkiem Piłsudskim..
..ale jedna była otwarta..i akurat w ciekawym dla chwili miejscu, od którego zacząłem..
..a potem dalej, w obie strony..po kilka stron; tak się pocieszyłem niespodzianie;
"Niepokój o moralny stan Polaków łączy się u Piłsudskiego z poczuciem moralnego
obowiązku udziału w akcji, obowiązku wystawienia się na śmieć; Tylem ludzi na to posyłał, tylem przez to posłał na szubienicę, że w razie, jeśli zginę, to będzie dla nich, dla tych cichych bohaterów, satysfakcją moralną, że i ich wódz nie gardził ich robotą, nie posyłał ich jedynie na brudną robotę, zostawiając sobie czystą."
Bohdan Urbankowski; Filozofia Czynu - Swiatopogląd Józefa Piłsudskiego, Wydawnictwo Pelikan Warszawa 1988,s.191)
..
..oniemiałem; Piłsudski - to jest Ktoś-kogo potrzebowałem..
..".."..
..jestem uratowany..
..

Posted by Picasa

Memento(20.1)

 
..łatwo sobie postanawiać, ale jak trudno się ruszyć teraz..
..choćby do Sieci; boję się info..nowych, najchętniej medytuję..
..
..nie myśląc o niczym konkretnym, oddalając się w nicość..
..jak kłoda na dnie..
..leżałem na plecach..

..w samo południe..
..
..a wtedy, wtedy spadło kilka książek z podręcznej biblioteczki..
..odgarnąłem je wprawdzie na podłogę, ale medytacja przepadła..
..w samo południe..
..
..wpadłem w dziwne przygnębienie, i dotychczasowe sposoby nie działają..
..wcale..
Posted by Picasa

wtorek, 13 kwietnia 2010

Memento(20)

 
..powoli, powoli dochodzę do siebie - jak powiadają Tubylcy..
..choć to trochę dyskusyjne; po tych kilku dniach jestem inny przecież.
..
..najważniejsze; ten 13 kwietnia (tutaj) minął w miarę spokojnie..
..miałem trochę wędrówek (Gazownia i Biuro Rejonu), a nawet obserwowałem procesję patriotyczno-żałobną z Katedry.. ale dokąd? - nie wiem, bo po nabożeństwie już nie szedłem..za nimi..
..podobno powędrowali na Cmentarz Partyzantów - ale okrężną drogą..
..żadnych ujęć nie robiłem; za dużo ludzi.
..czy powinienem?
..wieczorem ustaliłem trochę dalszych skojarzeń z datą;
,,dokładnie 30 lat minęło jak dałem się wciągnąć Ciang-Cing w awanturę..
..dobrze zastawioną pułapkę; ależ to był test; jakby twarde lądowanie..
..teraz się śmieję, ale tamtego 13 kwietnia 1980 w tym dziwnym miasteczku S. - byłem serio przejęty..?
..nauczka na całe życie; jak cię ktoś zostawi - nie przejmuj się! - zaczynasz nowe życie!!
..to jest dokładnie to; nowe życie..
..a wszelkie próby nawracania-zawracania etc. to czysta bzdura i zwykła strata czasu;
..szkoda nie tylko każdego dnia, ale i każdej godziny..

"to fakt.."
..na to co było ..i jak powiadają Tubylcy; co było, a nie jest - nie pisze się w rejestr..
..".."..
..ale najlepiej wyjechać daleko z najmniejszym bagażem - jak to robią Ami - i mają gdzie jechać przynajmniej - medytuję spokojnie dawno po północy..
..".."
..spokojnie..spokojnie; budujemy mosty, dla Pana Starosty..
..
..
Posted by Picasa

Stolica Królewska

Witaj,
Polecam Ci ciekawą stronę w serwisie Gazety Wyborczej

http://wyborcza.pl/1,75478,7765658,Para_Prezydencka_spocznie_na_Wawelu.html

'..tutaj już mnie nic nie zdziwi' - powtarzam tysiąc razy..
..
..jednakże trzeba widzieć plusy; Prezydent Barack Obama
wreszcie zobaczy Kraków..! - na co w pełni zasługuje.
..a inni PT Prezydenci - też..(przy okazji..)
..w Krakowie zwiększy się turystyka..
..tragedia Prezydenta Lecha Kaczyńskiego będzie sąsiadować z
tragedią gen.Władysława Sikorskiego - jakby memento
polskiego losu wodzirejów..
..jeśli dojdzie do faktu pochówek na Wawelu..
PS - a gdy Następcą Zabitego Prezydenta zostanie Jego Brat;
to będzie, to będzie najlepsza historia dla Krakowa; kto
wie, czy nie powróci tam Stolica Królestwa Polskiego?

--
ac84703@gmail.com z serwisu www.wyborcza.pl