niedziela, 11 lipca 2010

Dzięki Bogu, na blogu(57)

 
Zostawiłem mecz finałowy w piłce nożnej w czasie regulaminowym O:O - i..żadnej rewelacji.
..
..
..Przeglądam ujęcia z dzisiejszego - trzeciego dnia Kongresu.
Aż gorąco się zrobiło; na wspomnienie tamtego żaru z nieba i tych niezwykłych ludzi.
Postanowiłem spokojnie kontynuować notatki chronologiczne - lecz już widzę; miałem wielkie szczęście (!)
Zarazem; nie wykorzystane - jak mogło być - gdyby nie te ujęcia(!).
Po prostu nie da się obserwować i uczestniczyć.
Teraz to widzę; albo-albo.
Czuję się nie tak; jeśli ujęcia; to trzeba było od razu, od pierwszego wejścia - poprosić o zgodę oficjalną - i zająć się tylko ujęciami.
Byłby album Kongresu pełen.. ujęć tych niezwykłych ludzi ; nie chodzi tylko o ilość..
..
.. Czy nie lepiej było; uczestniczyć?
..Co się w ogóle stało?
..Coś istotnego przeszło obok mnie (!)
.. Jest trochę migawek, trochę rozmów i kilka znajomości;
.. Cóż; pocieszam się wnioskami..-
..z tych dni..
..
.. Kto wie, czy nie jest tych ujęć w sam raz?
..
Czuję dziwną rozterkę w całej tej sprawie.
Posted by Picasa

Brak komentarzy: