wtorek, 2 sierpnia 2011

Trudny tydzień








W tamtym realu; 6 stycznia 2009 - tutaj zrobiliśmy przerwę.
Nie chciałem przeciążać Szarusia; miał 17 miesięcy dopiero.

Trudny tydzień






..
Patrzę i podziwiam Szarusia..
..
Jak było w tamtym realu - czy nie byłm zskoczony jego współpracą?
..zaangażowaniem?
..wręcz oddaniem?
..ależ tak (!)
Jednak robiłem swoje; to była nasza n-ta sesja.
Czego teraz żałuję; że od początku nie robiłem ujęć Szarusia w trybie portretowym
lustrzanką Canona - już wtedy (dla mnie) dostępną.
Szaruś był idealnym modelem - sesja nie miała limitu; sam wybierał scenerię, albo tworzył sceny quasi skecze.(zabawa z bombkami na choince, wydobywanie czegoś zza kolumny na regale, polowanie na muchę itp.
Szaruś był Artystą - nie zwykłym aktorem.

Trudny tydzień






Szaruś pojawił się tutaj pod koniec września 2007. (dokładna data do ustalenia)
Nie spadł z nieba, nie został gdzieś znaleziony.
Pochodzi z porządnej kociej rodziny zadomowionej u Pana Mecenasa (..) w Krakowie.
(niedaleko Rynku Głównego..ul..)
Wybrał kociaka Brat Fili - K..poprzez kontakty Kancelarii Adwokackiej w Warszawie - z Panem Mecenasem.
Kotek był prezentem na 12 urodziny..dla Fili.
Pro domo sua
Patrzałem sceptycznie na tę ideę, ale cóż.
Pro domo sua II
Blogowanie jako notatki tutaj na Bloggerze podjąłem 6 września 2007 - oczywiste; w kafejce.(..)
Tytuł znamienny, jak tez idea..;

Pierwsze koty za ploty
.Najwyrazniej szaleje.Jednak nie jestem wciąż szalony -ruszam się wszędzie sensownie i jakby w jakims celu- dla mnie jeszcze niejasnym.Ten jednak we mnie ,ktory mnie prowadzi wie dokladnie o co chodzi.Jest to zupełnie sytuacja partii szachowej - zaczynamy znany debiut - a potem jestesmy w nieznanej okolicy i musimy polegac na instykcie jak też błędach Partnera, ktory z nami gra tę grę.Oto wczoraj założyłem konto w banku - nieważne w jakim - ale nie przyszlo mi to latwo.Moje pierwsze konto -punkt.Za dwa tygodnie ,albo trzy mam otrzymać kartę - i będę uczył się jak obsługiwał.Tak - to chciałem właśnie powiedzieć : obsługiwać kartę - nie konto.To ona bedzie ze mną grala w tej partii.Fakt.Tylko się cieszyć ? i czekać cierpliwie ?

http://pascalalter.blogspot.com/2007_09_01_archive.html

Trudny tydzień






Połaziłem trochę.
Przejrzałem początek tych notatek.
Wygląda na to, że o Szarusiu nadmieniłem dopiero w grudniu 2007..;
"Świętujemy oto : z kotkiem Szarusiem ,który już mnie chyba toleruje , - bo śpi teraz w najlepsze : mój Patron powiedziałbym wręcz Mecenas !
Dzięki temu mam dostęp do Sieci .
Co tez plotę : dzięki świetowaniu mam to , dzięki nastawieniu , fakt."

http://pascalalter.blogspot.com/search?updated-max=2008-01-18T23%3A34%3A00-08%3A00&max-results=40&reverse-paginate=true

Trudny tydzień


Pro domo sua
(wcześniejsza mini sesja- niech zostnie; rezerwacja miejsca)

Trudny tydzień






Problem zasadniczy ; uwięzienie - kto bardziej?
Pytanie podstawowe; co mogę powiedzieć - co wiedziałem o kotku wtedy (?)
..czy tez - co wiem teraz?
..
Pewne jest jedno; wiedziałem, że nie jest to "zwykły kotek z Krakowa..".
Z początku nie dowierzałem, ale podstawowy fakt - był faktem-faktów;
Szaruś doskonale wiedział, że jest fotografowany - chciał tego coraz więcej;
poznawał siebie na ekranie; chętnie także oglądał tv (razem ze swoją Panią)
Najchętniej lubił siadać na tv - dopóki był to starego typu Gold Star -
lub Curtis w pokoju Fili.
To nie był przypadek - ( nie ma przypadków);Szaruś lubiał być podziwiany.

Trudny tydzień






Tamten tydzień minął - właśnie niedziela była najgorsza.
O północy zaczynał się nowy tydzień - zapowiedzią jeszcze gorszych kłopotów.
Wiedziałem to; wypadek kotka Szarusia, to również mój wypadek.
..
Oczywiste; to nie był Szaruś wtedy (w sobotę 30 lipca ) - czyli zaczepiałem obcego kota(!)
Stąd jego mowa; "czego chcesz..?"
.."co takiego..?"
..na końcu "..odczep się..!"
..w końcu;" spadaj"
..
Moje relacje z Szarusiem nie były proste.
Jednak na wczesnym etapie jak najlepsze.
Dlaczego.. ?
Trend był właśnie taki, bo i moje relacje( w grupie) były takie.
Wtedy; 6 stycznia 2009 - świętowaliśmy Trzech Króli (po swojemu).
Zrobiliśmy trochę ujęć - potem poszedłem na Karczówkę.
Pro domo sua
..to nie jest początek tej mini sesji - mniej więcej połowa.