Bieda nadwiślańska. Coraz więcej ludzi żyje w nędzy. Gdzie przybywa ich najwięcej?
Co siódmy mieszkaniec Warmii i Mazur żyje w skrajnym ubóstwie. Ale to nie tam biedy przybywa. Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują prawdę o tym, jak rozrasta się grono ludzi ledwie wiążących koniec z końcem.
Według badań GUS w 2013 r. poniżej tak zwanego minimum egzystencji żyło 7,4 proc. Polaków z 38,3 mln tych, którzy tworzą gospodarstwa domowe. To o 0,6 pkt. proc. więcej niż w dwóch poprzednich latach. W praktyce: żyjących w skrajnej biedzie jest o 230 tys. więcej.
Co to jest minimum egzystencji?
Co ważne minimum egzystencji opracowywane przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych wyznacza najniższy standard życia, poniżej którego występuje biologiczne zagrożenie życia i rozwoju psychofizycznego człowieka. Oznacza to, że pieniędzy starcza tylko na skromne wyżywienie i utrzymanie bardzo małego mieszkania . Ale nie ma już szans na wydatki związane z komunikacją i kulturą. W ubiegłym roku takie miesięczne minimum dla jednoosobowego gospodarstwa wynosiło 551 zł, a dla czteroosobowego (dwie osoby dorosłe i dwoje dzieci) - 1486 zł. Granicy tych wydatków nie przekraczało aż 2,8 mln Polaków.
Tam bieda, gdzie bezrobocie
Wzrost skrajnego ubóstwa w Polsce nie jest przypadkowy. Bieda ściśle związana jest z brakiem pracy. Wśród gospodarstw domowych, w których przynajmniej jedna osoba była bez pracy, aż 14 proc. żyło w skrajnym ubóstwie – dwa razy więcej niż średnio w kraju. Natomiast w gospodarstwach domowych, w których przynajmniej dwie osoby były bez zajęcia, co trzecie żyło w nędzy.
Pauperyzacji sprzyja również wykonywanie nisko opłacanej pracy. Dotyczy to głównie osób słabo wykształconych, które pracują na stanowiskach robotniczych - w ubiegłym roku 10 proc. z nich żyło w skrajnej biedzie. Nędza przekracza także często progi domów rodzin wielodzietnych. Wśród małżeństw z co najmniej czworgiem dzieci w ubiegłym roku aż 22,8 proc. egzystowało w skrajnym ubóstwie, a w rodzinach z trójką dzieci – 10,2 proc.
Bieda regionalna
Bardzo wyraźne jest też regionalne zróżnicowanie skrajnego ubóstwa. Największy odsetek osób, które wydawały mniej niż wynosiło minimum egzystencji, było na Warmii i Mazurach – 13,2 proc. Jednak w tym regionie biedy odrobinę ubyło, ponieważ jak wynika z szacunków GUS wskaźnik skrajnego ubóstwa zmniejszył się tam o 0,3 pkt. proc. Jeszcze bardziej spadł on w woj. świętokrzyskim, bo o 2 pkt. proc. – do 8,5 proc.
Natomiast odsetek osób żyjących w skrajnej biedzie najbardziej zwiększył się na Podkarpaciu – o 2,4 pkt., osiągając 9,4 proc., a także na Mazowszu (po wyłączeniu Warszawy) o 1,6 pkt. proc. do 8,2 proc.
Będzie lepiej?
Można oczekiwać, że w tym roku bieda odrobinę odpuści, ponieważ spada bezrobocie. W kwietniu liczba bezrobotnych była o prawie 177 tys. mniejsza niż przed rokiem. Ponadto przyspieszył wzrost płac – po czterech miesiącach wynagrodzenia w przedsiębiorstwach były o 4,2 proc. wyższe niż w tym samym czasie roku ubiegłego.
.....
Cytuję:
"Według badań GUS w 2013 r. poniżej tak zwanego minimum egzystencji żyło 7,4 proc. Polaków z 38,3 mln tych, którzy tworzą gospodarstwa domowe. To o 0,6 pkt. proc. więcej niż w dwóch poprzednich latach. W praktyce: żyjących w skrajnej biedzie jest o 230 tys. więcej. "
...
Bardzo delikatne szacunki.. Z mojej obserwacji uczestniczącej - siła faktu w jednym mieście (Kielce) w nędzy skrajnej wegetuje(jak we śnie) co najmniej 25% - czyli co czwarty; a najpewniej jeszcze więcej - Najbardziej żal dzieci, które niczemu nie są winne! Jak też ludzi bezdomnych; dla których nie widać żadnych szans.Co gorsza nie czyni się nic - lub prawie nic, aby wzrost liczby bezdomnych hamować...- nie znam nikogo - żadnego przykładu obrony przed bezdomnością..Frapujące jest, ile ludzi oddało bezsensownie swoje życie przedwcześnie w tych 25 latach? Czy jest taka statystyka?
Ad
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz