wtorek, 10 lutego 2009

Gazownia (5)

 
Stoję i medytuję, jak tam będzie tym razem ?
.
Dotąd nie byli wobec mnie żli, restrykcyjni,lecz wręcz uprzejmi, a nawet życzliwi .
Jakoś nie nasylali Lowców Liczników, jakoś uwzględniali; w końcu kiedyś, ze trzy - cztery razy, byly wielki zaleglości - i jakoś wybrneliśmy, więc..lecz teraz Marian Z.opowiadal; zaostrzenie..
Zyczliwość.
..
Biedak gdy się zbliżał do Pałacu; zdejmował czapkę.
Tak było, teraz manifestuje się to wewnętrznie; ścisniętym gardłem albo sercem, albo i jednym i drugim i ..trzecim.
To znacznie gorsze i prawdziwe.
Posted by Picasa

Brak komentarzy: