Spojrzałem i znów kontempluję tę wspaniałą budowlę - ale czy nie Pałac ?
Udało się to,,to im się na pewno udało.Jest to archetyp z dzieciństwa; takie rysowałem jeszcze u Nazaretanek, w szkole - a z boku stała wieża; Siostra L.pyta; gdzie wejście ?; zapomniałem o wejściu do mojego pałacu - taki drobiazg i wlecze się się za mną jak zarzut.
..
..lecz..patrzę zaniepokojony w lewo, coś takiego .
Widać przecież ogród i drzewa, a drzewa rosną..mają liście - zasłonią widok i cóż.
Przecież szkoda.
"Takie zabytki nie mogą być zasłaniane" - ktoś mi dopowiada.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz