Wreszcie !
Na drugiej stronie drogi, cały jestem, muszę ochłonąć.
Patrzę na pasy zebry - po co to malują w tych Kielcach ?
Kiedy najwięcej przejechań, potrąceń pieszych jest wlaśnie na pasach przejścia .
..
Olśnienie..ach stary idiot ze mnie !
Wreszcie zrozumiałem o co w tym biega !
Te pasy, to jak wodopój dla zwierzyny !
To po prostu pułapka, podpucha.
..
Panie, po co mi to wszystko , daruj, odsuń to ode mnie - jeśli możesz - prawie błagam, ale nie mam odpowiedzi.
Gdzieś czytalem, jak się ten obłęd zaczynał w 1989,jesienią - na krótko aktywowali Tygodnik..- kto wie , czy sam redaktor Tadeusz M.tego nie napisał, ale nie jestem taki pewien;
POLAK POLAKOWI BRATEM
..że co?, co proszę ?
Jak to brzmi teraz, po 20 latach tych szaleństw i bezwzględnej..(samocenzura) milionów - a mnie w tym , Jednego-biedaka za to
sponiewieranego przez 12 lat bezwzględnych szykan, głodówek i upokorzeń ,- do imentu !- więc jak to dla mnie brzmi takie wspomnienie? Uprzejmie zapytuję pana redaktora M i ex-premiera; po co to wszystko ?
Jeśli nie miał zielonego pojęcia co robi to czemu podjął tę misję ?
..a teraz w Wigilie 2008 - po jakże szczęśliwym, i czy nie cudownym?..zaiste cudownym !ocaleniu na pasach przejścia w drodze na Cmentarz Nowy - na ulicy - czy nie Husarskiej ?
..ależ tak,,tak Blaise Pascal ! - jak to brzmi takie haslo, ze Polak Polakowi Bratem?
Czy nie brzmi szyderczo ?
Otóz sądzę, patrząc na to co się dzieje ze mną w tych Kielcach- ale nie tylko w Kielcach moja sprawa była badana, sądzona i poniewierana..otóż - nie zgadzam się z taką perwersją !
Nie widzę tu żadnego braterstwa, ani żadnych takich tam idei - ja w praktyce widzę na każdym kroku co innego..
..
..i tak stoję na drugiej stronie i medytuję; moi prześladowcy stoją tam dalej; "niedaleko odjechali" - myślę z satysfakcją- a ktoś obok dopowiada;" nie bratem, ani swatem; raczej katem"
..
O Panie, za co - takie cudowne ocalenie - a miałbym wreszcie sprawy z głowy - i nie poniewierali by mnie w sądach , ani w urzędach ,nie morzyli głodem, jakbym był jogą,nie tropili na przejściach dla pieszych,jak dzika...fakt.
Stoję tak i patrzę smutno na,ONYCH, tam na światlach, i cóż..smutno mi i żle.
..
W realu, mam znów przewagę nad Tamtym- ja- ,bo kilka tygodni pózniej, tyle się zdarzyło etc.
Zaraz , zaraz; przecież akurat dziś, w niedzielę,8.lutego choć miałem zielone światła - zajechał mnie z tylu na pasach, wykonując lewoskręt potężny wóz terenowy,- ale uskoczyłem !
Cud !
..i ..i ..i - pogroziłem.
..ale facet zatrzymał swoje wspaniale auto..więc zrobiłem ujęcie - bo chyba po to zatrzymał ?
..nie po to - ale spoko; lubię tutejszych wariatów; chciał się bić, a nawet grozil, że mnie..zastrzeli...albo da..w ryja.
Pewnie człowiek służb.
..
Jaka szkoda, że nie można teraz z realu, pomóc Tamtemu-ja z Wigilii !- medytuję, dlaczegóż to nie podszedłem wtedy, do tych światel, i nie zrobiłem wspaniałego ujęcia limuzyny z bliska ?
Objaśnienie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz